RSS
sobota, 02 października 2010
Zmiana BLOGA.

Witam!

Oficjalnie ogłaszam, że blog został przeniesiony na nową strone główną Konstruktywnej Opozycji Sosnowieckiej.

Od tej pory, wszystkie wpisy, pomysły, informacje itd. bedą publikowane w tamtym miejscu, ten blog natomaist będzie istniał dalej, ale nie bedzie się na nim nic już działo. Będzie można przeczytać stare notki, komentarze. Po resztę zapraszam na:

www.konstruktywnaopozycja.org.

 

Serdecznie zapraszamy!

środa, 29 września 2010
Krótki komentarz, pomiedzy pracą a kampanią

Ludzkie zachowania się nie zmieniają. Będąc dzieckiem pod koniec roku szkolnego nie chce się już chodzić do szkoły, jest taka ładna pogoda, w szkole nie ma już praktycznie lekcji. To tylko oczekiwanie na to wytęsknione zakończenie roku. Radni Sosnowca zachowują się dość podobnie, co prawda pogoda nie jest całkiem ładna, a i na sesjach jest mnóstwo roboty, mimo wszystko Radni sobie wagarują. Jest tylko jedna zasadnicza różnica między tymi dwoma podanymi przeze mnie sytuacjami. Dobrzy uczniowie mogą sobie pozwolić na taką labę pod koniec roku po wystawieniu ocen końcowych. Natomiast Radni pozwalają sobie na to będąc nie tylko „niedobrymi” uczniami, ale też przed „wystawieniem ocen” – w tym przypadku przed wyborami, które są swego rodzaju oceną ich pracy.

Sosnowiec.info.pl mieni tę aferkę „Kompromitacją radnych”. Wg mnie żadna to taka straszna kompromitacja, skoro zdarzyło się to po raz pierwszy, to jeszcze nic kompromitującego. KOMPROMITACJĄ za to byłoby ponowne wybranie tego samego sortu osób. Czyżby Panowie Radni byli tak pewni swego? Czas wyprowadzić ich z błędu. ; )

 

Dzisiaj tylko taki króciutki komentarz, ponieważ chwilowo na więcej nie mam siły. Szykują się kolosalne zmiany na stronie głównej i nie tylko, jest to dość męcząca robota, więc musicie mi, towarzysze, wybaczyć dzisiaj brak weny. Wielkimi krokami zbliżamy się do oficjalnego startu kampanii Konstruktywnej Opozycji, już wkrótce więcej szczegółów. : )

Pozdrawiam

KJS

niedziela, 26 września 2010
władza bez zastrzeżeń?

http://faktysosnowiec.pl/readarticle.php?article_id=68

U góry artykuł Pana Nitwinko, najprawdopodobniej mojego rywala w okręgu I w wyborach samorządowych.

Pan Niedziela, tak się złożyło, też napisał artykuł o Platformie.  Cóż za przypadek w czasie, kiedy pojawiła się śmieszna kampania ' sprawdzony gospodarz- zmień władzę' . Zgadzam się po części jeśli chodzi o krytykę PO w Sosnowcu i pomysły tej partii. Trzeba zwrócić jednak uwagę na kilka szczegółów. Skoro PO nie może wytknąć błędów Lewicy to ja to zrobię, ażeby ta już nie myślała, że nasze miasto jest przez nią tak dobrze zarządzane i wyprowadzę z błędu p. Nitwinko.

PO sama do koalicji się nie dostała, a pozwoliło jej na to SLD. Pan Nitwinko sugeruje, ze PO biernie przytakiwała Lewicy, a to oznacza, że za tymi bzdurnymi pomysłami stała partia, który wygrała wybory.

Pomysł z referendum był idiotyczny, kosztował sporo i na szczęście nie wypalił. Tylko, jak pamiętam SLD dobrze wypowiadało się o tym pomyśle... Do momentu jego upadku.

Lewica skarży się, że o mało nie upadł plan inwestycyjny w Sosnowcu. Ja tylko przypominam o zadłużeniu miasta. Są to potężne sumy. I nawet opinia o najtańszym UM nie pomaga w ciągłym pogrążaniu w długach.

Lewica uważa, że miejsc parkingowych w centrum Sosnowca jest pod dostatkiem, a ja tylko przypominam o wpadkach p. Adamca z parkowaniem. O jednej pisaliśmy bo wydarzyła się na naszych oczach.

Irracjonalny podatek od psa. Nie jesteśmy jedynym miastem, który posiada tę opłatę, ale moglibyśmy pokazać, że potrafimy leczyć z głupoty i ją wycofać.

Radni kolejno wskakują na wysokie stanowiska- np. prezesi spółdzielni mieszkaniowych.

Problem z czyszczeniem miasta- pisaliśmy o tym wczoraj.

Nadal czekamy na redukcję etatów urzędniczych.

Policja jest słabo mobilizowana do pracy i nie sprawuje jakiejkolwiek ochrony dla mieszkańców. Taka przecież jej rola, a na razie każdy ochoczo unika funkcjonariuszy. Nie mówię o przyjaźni z policją, ale o tym, że mamy prawo wymagać ochrony, skoro ta instytucja jest opłacana z naszych pieniędzy.

Wydawanie pieniędzy na promocję miasta, która okazuję się za każdym razem wielkim niewypałem.

To jest lista niektórych problemów. Jest ich dużo więcej. A teraz pytanie- czy Lewica podejmie rozmowę o  problemach w naszym mieście?

My jesteśmy chętni.

PS My zauważamy wszystkie problemy miasta. A wielkie partie widzą tylko problem z ugrupowaniem, które zagraża w wygraniu wyborów.

Do rzeczy panowie. Czasu coraz mniej

 

DZ

 



 

 


sobota, 25 września 2010
Coś tu śmierdzi...

Smród.

Też to czujecie? Centrum miasta śmierdzi. Co ciekawe wieczorem śmierdzi bardziej niż w ciągu dnia. I to nie chodzi o jakiś ledwie wyczuwalny smrodek, to jest smród pełną gębą. Podejrzewam, że oczyszczalnia ścieków może się poszczycić ładniejszym zapachem niż nasze miasto obecnie.

Sytuacja ta ma miejsce przynajmniej od dwóch tygodni. W pierwszy dzień zignorowałem to, bo wszędzie się może zdarzyć, że wybije studzienka, bądź z innych przyczyn losowych krąży po mieście niemiły zapaszek. Ale to trwa już tak długo i jest tak uciążliwe, że musiałem w końcu podjąć ten temat. Pomyślmy logicznie, co to może być?

Część zapewne powie, że to Przemsza śmierdzi. Możliwe, aczkolwiek mało prawdopodobne. Rzeka może nie należy do najczystszych i wg oficjalnych danych jest wrzucanych do niej 100 % ścieków z zakładów przemysłowych, ale fakt że w ciągu dnia nie czuć tego tak jak w godzinach wieczornych (ok.2000) wyklucza tę możliwość (jak wiadomo zapach nasila się przy wzroście temperatury i nasłonecznienia, a jak wiemy w obecnej porze roku w ciągu dnia jest jeszcze całkiem ciepło, wieczorami natomiast jest już dość chłodno). Notabene, znaczna część zakładów zrzuca ścieki, często po wstępnym podczyszczeniu w zakładowych oczyszczalniach, zwykle mechanicznych, bezpośrednio do cieków powierzchniowych. Budowa kolektora Boberek miała zmienić obecną sytuację, jednak od 2008 roku (planowana data zakończenia prac nad kolektorem) nic się nie zmieniło. Kolektor został wybudowany i stoi nieużywany – niedługo zapewne będzie pełnił rolę atrakcji turystycznej. Piękny kolektor! Szkoda, że nie działa.

Istnieje jeszcze jedna możliwość. Właśnie w okolicach godziny 2000, do centrum Sosnowca ruszają ekipy sprzątające i myjące ulice, deptaki, chodniki. Nie wiem, która firma zajmuje się czyszczeniem miasta, ile za to dostaje, ale wiem jedno. Partaczy swoją robotę. Podejrzewam, że miasto jest po prostu myte brudną wodą, nie wiem czy w celach „oszczędności”, czy niedopatrzenia. To jest niedopuszczalne, żeby coś takiego miało miejsce, po jednorazowym wystąpieniu takiej sytuacji powinno się natychmiast zmienić firmę odpowiedzialną za taką robotę. Dlaczego to nie nastąpiło? Podejrzewam, że tradycyjnie, właściciel firmy to bliski znajomy naszych wspaniałych radnych, którzy tak bardzo starają się polepszyć standard życia… kolegom ; )

Oczywiście to wszystko przypuszczenia, my szarzy obywatele, nie mamy dostępu do niczego w tym mieście, jesteśmy informowani jedynie o tym, o czym władze chcą nas poinformować. Nie zdziwię się, jeśli wkrótce (jeśli w ogóle) gdy zostanie poruszony ten temat przez Radnych, będą nas przekonywać, że w mieście nic nie śmierdzi. Wydaje nam się. Albo jeszcze lepiej! To śmierdzi z budynków prywatnych i co ma do tego Urząd Miejski?! ; )

Nie dajmy sobie zasłonić oczu kilkoma marnymi imprezami zorganizowanymi przez władzę. Czas przebudzić się z tego koszmaru. Czy takiego miasta chcemy?

Pozdrawiam

KJS

czwartek, 23 września 2010
Bić, czy nie bić - władza, a bezpieczeństwo

Jak wiadomo Sosnowiec nie należy do najbezpieczniejszych miast w naszym kraju. Na porządku dziennym jest to, że ktoś gdzieś się bije, zatacza, głośno przeklina, dewastuje mienie czy kradnie. Wszyscy dookoła narzekają, a nikt nie ma pomysłu co z tym zrobić. Otóż, by przekonać się jak sobie poradzić z sosnowiecką przestępczością, należy dokonać głębokiej analizy tego zjawiska samego w sobie oraz jego przyczyn.

Powiedzmy sobie szczerze, za przestępczość tą najbardziej dotkliwą dla nas, jako obywateli tego miasta odpowiada m.in. bezrobocie i brak wykształcenia. Osiedla, które są osiedlami kopalnianymi, hutniczymi to miejsca gdzie zamieszkują teraz ludzie żyjący wyłącznie z zasiłku, którzy stracili pracę po likwidacji kopalń i hut, a którym odechciało się szukać czegoś nowego, bo skoro Państwo zapewni im wystarczającą ilość gotowizny, by przez pierwszy tydzień popić sobie zdrowo, coś tam może popłacić na produkty pierwszej potrzeby, to po co mieliby się ruszać i wysilać. Nie mają wykształcenia. Po co mieliby je zdobywać? Leżą, piją, a my im to fundujemy. Tym samym, jako że zasiłek jest mimo wszystko zbyt mały dla tych ludzi, fundujemy sobie zgraję menelstwa i wszelkiej maści oprychów, którzy działają na zasadzie zadawania ludziom prostych pytań tendencyjnych. „Masz Pan jakieś drobne/papierosy/grosze/piwko?”. Dlaczego tendencyjnych? To proste. Jakkolwiek byśmy nie odpowiedzieli, poniesiemy w zasadzie straty. Gdy odmówimy, istnieje duże prawdopodobieństwo zaistnienia bójki, rozboju, pobicia. Gdy się zgodzimy to stracimy: parę złotych/1-2 czasem nawet paczkę papierosów itd.

Najgorsze jest to, że to pokolenie hoduje sobie swoich następców. Są oni o tyle gorsi, że są młodsi i silniejsi od swoich protoplastów. Poza tym, przede wszystkim są liczniejsi. A niestety, jeśli chodzi o Policję wieczorkiem jedynie zobaczymy może gdzieś w oddali przemykający radiowóz od czasu do czasu, czy policjanta przechadzającego się w bezpieczniejszych miejscach w Sosnowcu. Przykład mamy tuż pod nosem! 19 września koło 2200, w przejściu pod dworcem (ścisłe centrum miasta!) czteroosobowa grupa zaatakowała mężczyznę, kradnąc jego laptopa. Tylko dzięki trzeźwemu umysłowi tego faceta i kilku gości ze Służby Ochrony Kolei udało mu się ich przyskrzynić i odzyskać zgubę. Ale cóż z tego? Skoro takie rzeczy dzieją się w Sosnowcu codziennie i nie każdy ma na tyle szczęścia, że atakujący chcą tylko jego laptopa, nie robiąc mu krzywdy większej. Nie każdy ma tyle szczęścia, że udaje się odzyskać swoją własność.

Wedle oficjalnych danych m.in. ulica Modrzejowska, Warszawska, 3 maja królują w ilości pobić, kradzieży. To absurd, by w naszym malutkim centrum miasta, Policja nie potrafiła zabezpieczyć się prewencyjnie przed takimi sytuacjami. Nie mówię już o Straży Miejskiej, której poświęciłem cały artykuł. Ci to już w ogóle, pojawiają się w centrum miasta w celu usunięcia drobnych handlarzy spod Patelni, czy zjedzenia sobie kebaba.

Władze narzekają i narzekają, że mało Policjantów jest, nie ma kto chodzić po całym Sosnowcu. Chwila moment, podałem w tekście sprzed paru dni jak rozwiązać ten problem? Czy wieczorny spacer po osiedlu na Zagórzu, Pogoni nie mówiąc już o Kazimierzu, Juliuszu czy Ostrowach musi dostarczać adrenaliny tyle co skok na bungee? Nawet wyjście na samo centrum miasta jest czymś stresującym, kiedy dookoła niemal ani żywej duszy, nie licząc przechadzających się band w coraz to większym upojeniu alkoholowym i z, co za tym idzie, coraz chudszym portfelem.

Nie wspomnę tu o zwykłych zasadach rynku, że likwidując te irracjonalne zasiłki, płace minimalne itd. Zlikwidowalibyśmy problem bezrobocia raz na zawsze. Skoro tak bardzo władza chce utrzymywać to bezrobocie, trudno. Niech chociaż w takim razie przygotuje się na konsekwencje tego posunięcia. Czy to zrobi? Wątpię. Oni już nie pamiętają jak to jest żyć w tym społeczeństwie. Wśród ludzi i naszej codzienności. Są skupieni na własnych finansach, jeżdżeniem nowiutkimi samochodami, nie widzą takich problemów. My widzimy. Żyjemy nimi razem z Wami. Naprawmy to miasto, razem.

Pozdrawiam

KJS

środa, 22 września 2010
kilka zdań

http://www.sosnowiec.info.pl/informacje/sosnowiec/wsparcie-niezdyskontowane,1,4,18111

 

Dzisiaj bardzo krótko. Humanitas jest uważany za ' czerwoną ' uczelnię i nie dziwi chęć pomagania jej przez władzę Sosnowca. Każda osoba związana z SLD popiera tę uczelnię i pomaga w jej promocji. Nie będę tu pisał o tych powiązaniach. Prezydent Górski, jak widać, nie spełnia obietnic, nawet, wobec swoich ulubieńców. Dlaczego w takim razie miałby spełniać je wobec obcych ludzi? No, właśnie.

Działalność prywatna nie może być finansowana z budżetu miasta. To jest koniec rozmów na ten temat. Budżet miasta jest w dużych tarapatach i musi być przeznaczony na cele, które będą DBAĆ O INTERESY podatników. I to na pierwszym miejscu!

 

 

Spot młodziezy związanej z  PO, który ujawił się w sieci, nie przypadł mi do gustu. Bardzo prosty i krytykujący sosnowiecką władzę. A czy PO nie było w koalicji z SLD?

Nie wszyscy o tym zapominają.

DZ

23:04, e-spadochroniarz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 września 2010
Odurzająca afera, czyli ratuj się kto może!

Drodzy obywatele. Przejdę od razu do sedna, gdyż w tej sprawię targa mną uczucie lekkiego niesmaku, gdy widzę tak daleko posunięty radykalizm w naszym społeczeństwie. Zastrzegam z góry, że nie popieram żadnej ze stron w tym sporze od samego początku. Mi chodzi jedynie o obiektywne zwrócenie uwagi na pewne rażące kwestie.

Wyobraźmy sobie pewną sytuację. Zakładamy w pełni legalny biznes, którego odbiorcami są ludzie dorośli (pełnoletni w pełnej krasie tego słowa).Po prostu taki sam biznes jak produkcja, sprzedaż wódki, piwa czy artykułów tytoniowych. Państwo uznaje naszą działalność za szkodliwą moralnie i nieetyczną. Pod tym szyldem prowadzi szeroko pojętą kampanię przeciwko naszej firmie starając się za wszelką cenę uniemożliwić naszej firmie działalność, poprzez stopniowe delegalizacje naszych produktów, aż po oczernianie i zrzucanie winy na naszą firmę za ich nieprawidłowe użytkowanie. Oczywiście, my jesteśmy na to świetnie przygotowani, świetnie dajemy sobie radę z belami rzucanymi nam przez rząd pod nogi. Mimo wszystko.. czujemy, że coś jest nie tak. Rząd wraz ze swoją propagandą mógłby zniszczyć każdy biznes jakikolwiek by tylko zapragnął. A ponoć mamy wolny rynek, jak głosi nasz pseudo-liberalny rząd. No niestety, raczej jednak nie mamy. Ba! Po prostu nie mamy, koniec kropka. Nie do końca fajna sytuacja, hm?

Nawiązując do artykułu z Gazety Wyborczej dot. występu O.S.T.R.-ego w klubie SOHO w Sosnowcu… Na plakatach rozlepionych po całym mieście informujących o wyżej wymienionym występie była informacja o sponsorowaniu imprezy przez sklep SMARTSHOP, zajmujący się sprzedażą dopalaczy. W końcu zauważył to ktoś na tyle.. „upierdliwy”?, że poszedł naskarżyć czym prędzej. Jak to tak, że dopalacze sponsorują imprezę?! Jak tak można?! A, można proszę Państwa, bo to taka sama firma jak inne, czy sponsoring to jest jakaś gałąź marketingu przeznaczona jedynie dla pupilków rządu? Nie. Każda firma ma prawo ubiegać się o sponsorowanie jakiejś imprezy, czy czegokolwiek innego. Tak, dopalacze to substancje odurzające, nieodpowiednie dla nieletnich i generalnie złe dla zdrowia. Ok. Ale gdy imprezę sponsoruje LECH, TYSKIE, FINLANDIA czy inna firma zajmująca się produkcją ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH to wszystko jest w najlepszym porządku. Przecież wódą nie da się nawalić, jest wręcz zdrowa dla organizmu i społecznie przydatna. Nikomu po wódce też nie zrobisz krzywdy, prawda?

W żadnym przypadku nie staję po stronie dopalaczy, cała sprawa jest mi całkowicie obojętna, ponieważ uważam, że każdy ma prawo sobie szkodzić na swój sposób jeśli ma tylko taką ochotę i nie narusza wolności innych osób. Chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi na absurdalność tej sytuacji.

Abstrahując od tego wszystkiego, niesamowicie zabawne jest to jak w jednym momencie, kiedy sprawa wyszła na jaw, zaczęła się masowa ucieczka z tonącego okrętu. Nagle okazuje się, że nikt nic nie wiedział, o niczym nie słyszał, dopalacze pojawiły się nagle ni stąd ni zowąd i generalnie „Wszyscy winni, byle nie ja!”. Poszło ostatecznie na biedną agencję z Częstochowy, która jako jedyna nie wypowiedziała się, przez co automatycznie stała się winna po tej masie oskarżeń i wyzwisk rzucanych dość chaotycznie i nie wiadomo, w którym kierunku przez inne strony afery. Zabawni ludzie, zabawni.

Serdecznie zapraszam do przeczytania artykuł i pośmiania się ze mną. Afera godna Gazety Wyborczej ; )                                                                                                     link

Pozdrawiam

KJS

poniedziałek, 20 września 2010
Kosztowna iluzja bezpieczeństwa

Bezpieczeństwo publiczne jest niezwykle ważną kwestią i bezspornie wypadałoby się tym zająć w naszym mieście. Teoretycznie dba o nie Policja oraz Straż Miejska. Teoretycznie, bo w praktyce niestety wygląda to różnie.

Dzisiaj chciałem poruszyć sprawę irracjonalności istnienia instytucji Straży Miejskiej. Jak wiemy, jej kompetencję (m.in. mandaty za złe parkowanie, akty agresji oraz wandalizmu, drobne kradzieże, brudzenie itd.) pokrywają się w 100% z kompetencjami Policji, z zastrzeżeniem że są o wiele mniejsze. O Straży Miejskiej mało kto ma dobre zdanie, szczerze mówiąc nie znam takiej osoby. Niski poziom wykształcenia, wysoki poziom chamstwa i korupcji w tej instytucji sprawia, że zamiast postrzegać ją jako cnotliwych obrońców, uważamy ich za zwykłych „molestatorów starych babć”, półgłówków i leni marnujących NASZE pieniądze. Bo gdy trzeba wlepić mandat za przejście nie po pasach, strażnik już ściga, ale gdy wypadałoby przejść się wieczorem po nieoświetlonej ulicy to strażnik je trzeciego kebaba, popijając soczkiem. Czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy, jak głosi stare powiedzenie klasy robotniczej.

Zanim przejdę do konkretów, przywołam jeszcze krótką anegdotkę dot. Stricte senso strażników miejskich..

Parę dni temu, w godzinach południowych przechadzałem się po ulicy 3 maja w okolicach patelni, czekając na spotkanie. Dostrzegłem wszystkim nam znanego złotego forda Mustanga, kandydata na prezydenta Pana Macieja Adamca. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż zaparkowany był praktycznie prawie, że na przystanku autobusowym, w miejscu gdzie ludzie czekają na autobus, przechodzą itd. Po chwili dostrzegłem dwóch strażników miejskich, którzy wesoło rozmawiając wkroczyli do sąsiedniego budynku i gościli tam przez około 10 minut. Po wyjściu podeszli do samochodu, a do nich podbiegli niezadowoleni przechodnie skarżąc się na źle zaparkowany samochód. Panowie strażnicy wyjęli notesik, skorbnęli tam parę słów, po czym chwycili za telefon i zadzwonili. Nic nie sugeruję, ani nie oczerniam nikogo, ale nagle po chwili przybiegł Pan Adamiec w złotym dresie, wskoczył do samochodu, kiwnął do strażników głową i odjechał z piskiem opon. Strażnicy oddalili się paląc papieroska i wesoło rozmawiając.

Powyższa sytuacja wprawiła mnie w osłupienie, gdyż jestem przekonany że gdyby stał tam mój samochód to po pierwszych 5 minutach użerałbym się z blokadą koła! Czy to jest właśnie ta równość, o której tak lewica śpiewa dookoła? Dobijająco orwellowska równość. Cóż za polityka! To przykre.

Ale przejdźmy do konkretów, bo zaraz posypią się docinki, że opieram swoją niechęć jedynie na irracjonalnych pobudkach.  Proszę Państwa, jako racjonalista podpieram mój wywód krótką symulacją. Nie dysponuję konkretnymi danymi z naszego miasta, gdyż nigdzie nie mogę znaleźć nic konkretnego, jeśli ktoś byłby łaskaw mi pomóc to proszę o kontakt, ale postaram się oszacować ile kosztuje nas Straż Miejska i udowodnić, że wychodzimy na tym niczym Zabłocki na mydle.

Załóżmy, że Gmina Sosnowiec zatrudnia 50 Strażników Miejskich. Średni zarobek niech będzie 2000 zł brutto. Rocznie gmina wydaje w takim razie 1,2 mln złotych.(2000*50*12) Na formację zajmującą się protekcją możnych, opychaniem się w czasie pracy i totalnym nieróbstwem. Za tą kwotę możnaby zatrudnić 64(!) nowych policjantów (Pensja początkującego policjanta: 1543 zl), którzy mają o wiele szersze kompetencje! Poza tym zwiększylibyśmy zatrudnienie o 14 osób, przy takich samym kosztach. Już nie piszę o kosztach samochodów dla strażników (Bardzo potrzebne do wypisywania mandatów za złe parkowanie, czy ściganiu małolatów za złe przejście przez ulicę). Już w wielu miastach w Polsce zlikwidowano tę iluzję bezpieczeństwa (nie mówiąc o innych krajach, gdzie nie istnieje tak bezsensowna instytucja).

Wróćmy jeszcze do tych 64 Policjantów. Jeżeli założymy (na potrzeby tej symulacji), że w kolejnych 6 miesiącach ich pensje wzrosły o 20%, z 1543,00 zł do 1851,60 zł, to suma ich wynagrodzeń wyniosłaby 711 014,40 zł byłaby to kwota o 488 985,60 zł niższa od kosztów utrzymania Straży Miejskiej. Nadwyżka ta zaś, pozwoliłaby na zwiększenie zatrudnienia w Policji o kolejnych 52 policjantów.

Reasumując, przy tych samych kosztach mielibyśmy 116 dodatkowych policjantów, zamiast 50 strażników miejskich. Przypominam w tym miejscu o szerszych kompetencjach Policji.

 

A więc, drodzy obywatele, skoro widać różnicę, to po co przepłacać?

Pozdrawiam

KJS

piątek, 17 września 2010
Krzyż w Sosnowcu !

W kraju cichną ostatnie huki afery „krzyżowej”, kończy się kolejna rozdmuchana sytuacja mająca zakryć to w jakiej beznadziejnej sytuacji finansowej znajduje się nasz kraj. To zabawne, że żyjemy w kraju, który mając 800 mld długów żyje wyłącznie:

  • deliberacjami listownymi Migalskiego
  • skandalizowaniem się Palikota
  • wyżej wspomnianym KRZYŻEM
  • sporem Henryki Tramwajarki z Jarosławem Wielkim
  • oraz tym jak żyć tu i teraz, żeby było nam dobrze nie martwiąc się o przyszłość (zaciągnijmy kredyt, wykrójmy co się da, potem jakoś się ułoży! Tak!)

Wiecie co trzeba zrobić aby pozbyć się naszego, rosnącego w tempie 30 mln zł dziennie, długu? Zacytuję w tym miejscu kolegę Ortodoksa z wolnepiora.pl.

Żeby oddać 800 mld zł potrzeba:

a)      przez circa 2-3 lata cały budżet roczny przeznaczyć na spłatę długu (nikt w tym czasie nie pójdzie do żadnego szpitala, nie zbuduje się ani metra autostrady, zawiesi się działalność szkół, nie wypłaci się grosza zasiłków etc., a podatki będą jak były)

b)      rozłoży się spłaty na powiedzmy 20 lat, czyli mniej-więcej tyle ile liczy sobie życie jedno pokolenie (cięcia będą drastyczne, ale i tak sporo wydatków zostanie)

Wariant a) nie wymaga komentarza. Wariant b) natomiast i owszem. Problem bowiem w tym, że aby oddać 800 mld w 20 lat, to trzeba oddawać ok. 40 mld kapitału, oraz średniorocznie ok. 20 mld odsetek. Czyli z deficytu ok. 20 mld rocznie (przypominam – średnio – choć dziś to raczej 40-50 mld zł) trzeba zrobić nadwyżkę 60 mld zł. Ergo trzeba od ręki poczynić oszczędności rzędu 80 mld zł (wg dzisiejszego budżetu to raczej 100-110 mld). I tak do 2030 roku.

Powyższe wyliczenia, zgadzam się że mocno szacunkowe, ale pokazujące rzędy wielkości, pokazują, że minimum jedno pokolenie będzie się musiało zaharować na śmierć nie mając z tego nic. Będzie musiało np. zupełnie zrezygnować z „bezpłatnej” opieki zdrowotnej tudzież emerytur dalej płacąc na nie podatki jak dziś.

Czy dostrzegacie już, że jesteśmy w ciemnej d…? A dostrzegacie w jak bardzo ciemnej?

 

Chyba komentarz jest zbędny. Czy ten krzyż nadal wydaje się Wam istotny?

Przejdziemy do bardziej lokalnych spraw, ponieważ od tego w końcu jest ten blog. Drodzy Państwo, w Sosnowcu również mamy taki swój KRZYŻ. Tak, dokładnie. Krzyż to w tym wypadku, jak się domyślacie metafora, a raczej alegoria do wyżej wspomnianej sytuacji. Naszym sosnowieckim krzyżem jest spór RZEKOMYCH rywali Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej o.. zdjęcia. Tak, zdjęcia. Wiem, to śmieszne, ale jak to się mówi jacy politycy taki PR.

Przechodzę powoli do pointy. Na wszelkich sosnowieckich portalach informacyjnych, możemy dostrzec ostrą wymianę ciosów pomiędzy Jarosławem Piętą, a Kazimierzem Górskim oraz ich sztabami wyborczymi.  SLD zarzuca Platformie, że ta zrobiła zdjęcia zniszczonych, prywatnych budynków i zaczęła je publikować prezentując jak Sosnowiec jest szpetny. Pan Pięta sprytnie odpędza SLD tłumacząc się, że to przecież nie on, a jego współpracownicy. SLD znowu grzmi, strasząc dowodami zbrodni. Atakuje Platformę, a Platforma kontratakuje Sojusz. Biedni wyborcy przyglądają się i załamują ręce. Znowu trzeba się opowiedzieć po którejś stronie.  To ja przyznaję rację temu! Ja tamtemu! I zaczyna się wojna.

Zauważcie, że im po prostu zależy na tym by podzielić sosnowiecką scenę polityczną na dwie bliźniacze części, po czym ugrać na tym jak najwięcej. Cornix cornici numquam confodit ocellum. Tak niestety wygląda kampania wyborcza w naszym mieście. Gdzie jakieś poważne dyskusje na temat przyszłości i rewitalizacji naszego miasta, które tonie w długach? Jakie znaczenie mają te bezpłciowe zdjęcia? Zamiast robić zdjęcia niech przedstawią konkretne plany i propozycje dotyczące Sosnowca. Myślmy racjonalnie, bo każde irracjonalne pobudki, przesądy, wierzenia nie związane z rzeczywistością i życiem zaprowadzą nas jedynie w ślepą uliczkę. Możemy się podporządkować tylko władzy rozumu.

Proszę Państwa, spójrzcie obiektywnie na to co się dzieje. Przyznajcie, czy tak w założeniach miała wyglądać demokracja? To pytanie retoryczne. Kolejne następnym razem. ; )

KJS

środa, 15 września 2010
Do biegu, gotowi.. START

 

Tak, proszę Państwa, Premier Donald Tusk ogłosił dzisiaj oficjalnie datę wyborów samorządowych. Data nie była niespodzianką dla nas jak i zapewne dla innych komitetów, ale jest czymś w rodzaju wystrzału z pistoletu, jako znak rozpoczęcia wyścigu. Od dzisiaj oficjalnie trwa już kampania wyborcza, od dzisiaj zacznie się dziać (mam nadzieję, że nie tylko z naszej strony) w mieście. Zobaczycie pierwsze twarze na ulotkach, plakatach czy bilbordach. Będziecie świadkami kolejnych ceremonialnych uścisków dłoni, dopracowanych i zapiętych na ostatni guzik uśmiechów i pustych gestów.

Będziecie, Państwo również świadkami czegoś nowego – grupy racjonalistów, proponujących konkretne rozwiązania, plany, którzy nie potrzebują wyjść do ludzi jak reszta ugrupowań, ponieważ od dawna stoją wśród nich. Łączymy doświadczenie z niezbędną do działania młodzieńczą energią. Nie dzielimy ludzi na kategorie, szufladki, rejestry. Wierzymy, że ludzie to indywidualne jednostki, które same potrafią zadecydować o dobru własnym i swojej rodziny. My chcemy Wam dać taki wybór. Wybór, którego jeszcze nie otrzymaliście od nikogo, a do którego macie pełne prawo. Mamy nadzieję, że wprowadzimy do tej kampanii po raz pierwszy w tym mieście jak największą ilość merytorycznych dyskusji, wymiany poglądów, programów wyborczych. Bo to CZŁOWIEK jest najważniejszy i jego własne życie.

Skoro już się trochę nagadałem przejdę jeszcze na szybko do trochę bardziej organizacyjnych spraw. Jako, że kampania wyborcza się rozpoczęła na dobre ponawiam apel do ludzi chętnych do pomocy nam, przypominam, że jeszcze istnieje możliwość również kandydowania z naszej listy. Kochani, nie bójcie się polityki, prędzej czy później zawsze do Was trafi. ; )

Wkrótce podamy szczegóły dot. akcji zbierania podpisów i konferencji prasowej, na której ogłosimy wszelkie szczegóły a propos naszej kampanii wyborczej, kandydatów i przede wszystkim programu i propozycji zmian, ulepszeń naszego miasta.

Zakończę słynną rzymską sentencją: A verbis ad verbera, czyli: Od słów do rękoczynów. ; )

Pozdrawiam i do zobaczenia na mieście!

KJS

 
1 , 2


Outsourcing IT: Informatyczne doradztwo





Powrót do strony głownej